NC - SC

NC - SC

◇◇◇◇◇ REMARK – THIS IS NOT MY MAIN BLOG ◇◇◇◇◇◇

The Better Blog Version is ON WORDPRESS *****To jest blog pomocniczy. Podstawowy jest tu (link trzeba przekopiować): **** https://tradycyjnyyahwista.wordpress.com/ STRUKTURA STRONY:•Wordpress blog zasadniczy, NOWOŚĆ: INDEKS A...Z. Bogate menu, galerie, *AKTUALIZACJE*, ŹRÓDŁA! •Blogger to blog pomocniczy – notatki, też komentarz itp. •YT – playlisty (aż z kilkanaście, PL i ENG.), WYCINKI - FRAGMENTY •Rumble – filmiki, filmy i WYCINKI, Dżek •JustPaste – pozostałe materiały i notatki, koment.

Search This Blog

Friday, October 4, 2019

1. U proroka C. P. w komentarzach czytelników przytacza się objawienia, w tym jedno specyficzne ostatnio. Że Polacy dokonają Intronizacji... .
Oczywiście, skoro jest to objawione to niezawodnie dokonają z tym że
- wszystkie chyba <objawienia dla Polaków> mówią że ogromnym kosztem cierpienia. Czyli: wtóre mordy ukraińskie, Kresy, obozy niem.-rus., zabory, rozbiory; obozy USA-ONZ-NWO.

Już od wielu dekad powtarzają obj. -- zdążyli Polacy obyć się z modelem ciepienia {niby} tak bardzo chwalebnego->jak stwierdził sam abp Jędraszewski (choć z czym innym to miał rację ale o tak złych rzeczach nie będzie na tym blogu).

A powinni się zgorszyć <wypatrywaniem cierpienia> skoro Chrystus Jahoszua ha Maszijah wszystko wycierpiał za nas. Zaprzestać niedowiarstwa w Zmartwychwstanie i Zesłanie Ducha Św. .


2. C. P. z pewnością popełnił wielką herezję tłumacząc Ap św Jana na opak w wersecie
Ap 13:10 BG:
"Jeźli kto ma uszy, niechaj słucha! Jeźli kto w pojmanie wiedzie, w pojmanie pójdzie; jeźli kto mieczem zabije, musi i on być mieczem zabity. Tuć jest cierpliwość i wiara świętych. "
-- kto w pojmanie wodzi innych (kto więzi itp. drugiego człowieka) zostanie sam uwięziony i odniesie atak kogoś na siebie. C. P. źle to zinterpretował jak wielu, skoro są różnice w tłumaczeniach; a najlepiej czytać moim zdaniem tłumaczenie dosłowne, choćby było "trudniejsze". Błąd tak jak PBWP (Warsz.-praskiej). "Brytyjka" nie lepsza.

3. Jakby ktokolwiek się przyczepił do Apokalipsy:

Ap 13:15 jeszu.com
"I dano jej, by tchnieniem(duchem) obdarzyła obraz Bestii, tak iż nawet przemówił obraz Bestii i by sprawił, że wszyscy zostaną zabici, którzy nie oddadzą pokłonu obrazowi Bestii."
- to nie jest do końca dosłowne, nie wszyscy bo niektórzy będą pochwyceni jak św Filip, Eliasz albowiem nie tylko św Paweł mówi o pochwyceniu ale autor Dz. Apostolskich również. Z tym że pochwycenie jest ekwiwalentem śmierci.

4.  Ap 14:1 jeszu.com "a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mające imię Jego i imię Jego Ojca wypisane na czołach"

-czołach czyli także umysłach => duchach.
-wg amightywind.com chodzi o bycie "umiłowanym" uczniem Jahoszua. Czyli o "specjalny" "przywilej" do Niego. A nie o to kto będzie zbawiony a kto nie. Może chodzi o to kto uniknie wielkiego ucisku a kto nie. Albo kto uniknie całego wlk. ucisku.
5. rozdział 14 Ap "czterema Zwierzętami" - czterema ewangelistami.

6. Ap 14:13 jeszu.com
Wymowne słowa o potocznych, fizycznych, można powiedzieć przysłowiowych: życiu i śmierci

Szczęśliwi(Błogosławieni), którzy w Panu umierają - już teraz. Zaiste, mówi Tchnienie(Duch), niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny»

-- można streścić w takim sloganie: czynisz b. dobrze, umierasz szybko.

7. Ap 15:5 jeszu.com
"Potem ujrzałem: w niebie została otwarta świątynia Przybytku Świadectwa "
- dla mnie Matka Boska.

Wednesday, October 2, 2019

Znam jako tako Izajasza
Jakieś nieścisłe miksowanie nadziei z myśleniem i zbawieniem
Chyba że x. Natanek to zmieni, na Ducha Św. b.r. ma w planie kolejną żertwę

2019-1994 = 25 lat
"To - Ja wam mówię - teraz!"
Bóg jest hojny w dopuszczaniu cierpienia i zgonu fiz. .
Dla Boga każdy czas to jest teraz - jakie jest "okno" czasowe na to? Nigdzie nie pisze w Biblii że już przed pochwyceniem grupa ludzi będzie zbiorowo dozbawiona ANI NAWET ŻE BĘDZIE WIDZIAŁA SWOJE ZBAWIENIE ZNACZNIE BARDZIEJ NIŻ NIE WIDZIAŁA GO bo "już zostaliśmy zbawieni" ale nie znaczy to że w ogóle za "życia" lub szybko ujrzymy. Św. Faustyna mówiła że dusza nie widzi obecności Boga a nie napisała że szybko można do tego stanu uprosić zakończenie jego.
Vassula Ryden miała że niby szybko ale jednak nie znaczy to że dla kaźdego jej czytelnika.

Pochwycenie jest *ucieczką* w środek ziemi NC.

"Nie doznacie zawstydzenia ni hańby po wszystkie wieki."

Dopiero jak otrzymacie ogromną hańbę wykańczającą (tak jak mieszkanie się w remoncie wykańcza, zakańcza) to po niej nie dostaniecie żadnej.


"Zbierzcie się i wyjdźcie, przystąpcie wszyscy"

to znaczy że trzeba się a. chować najlepiej w góry ponieważ: "wyjdźcie" - albo b. umierać fiz. - wychodzić z ciała

"Nie powiedziałem potomstwu Jakuba:
"Szukajcie Mnie bezskutecznie!" "

ponieważ kiedyś się Boga znajdzie


"ujrzą Moją Sprawiedliwość i Miłość Moją na was spoczywające"

Bóg zamorduje garstkę apokalipsą aby PÓŹNIEJ ją wskrzesić z martwych aby kontynuowali dzieło. Bez zgonu czemu miałoby się udać?

"ziemia się otworzy"
bardziej mi się to z Aghartą kojarzy, zgrają Abirana i Datana

"Walczyć będą ślepe miecze w ręku nieprzyjaciela."

To Boga chyba nie obchodzi stan psychiczny narodu a tylko Żydzi, Niemcy, USA, Ukraina, Rosja i diabeł. Bo największe zagrożenienie to nie jest diabeł i wrogie kraje ale psychika

"spodziewajcie się, ufajcie i oczekujcie"
Dla mnie "spodziewajcie" z "oczekujcie" nie do praktycznego połączenia, bo co w międzyczasie?? Chyba choroba, ból i cierpienie i śmierć fizyczna

ZNAJOMOŚĆ SŁOWA BOŻEGO NIE GWARANTUJE PEŁNEGO OTWARCIA SERCA, dowód protestanci




 św Pawła Bóg też zalał światłem a mimo to miał (mistycznie jednorazowe) ostatecznie śmiertelne dla powłoki (choć rozłożone w czasie na ZBIÓR A={Izrael, Kolosanie, ..., Rzym, ścięcie głowy} ) OŚCIENIE.
Tolerowanie ościeni bez przyjęcia ościenia kompletującego, finalizującego jest grzechem superśmiertelnym przeciwko Duchowi Świętemu [rzecz jasna przy stopniu oczyszczenia powodującym odwagę i niezgorszenie w tej dziedzinie, inaczej Bóg by tego nie wymagał zanim człek zostanie przygotowany].
Droga pawłowej narodów ewangelizacji jest już niewykonalna za wyjątkiem głoszenia męczeństwa/ascezy zgonu fizycznego (NAWET POCHWYCENIE JEST LOGICZNIE DE FACTO ZGONEM!).
Św Jan miał inna drogę (ciekawe czy zmarł na ciele) ponieważ miał inny charakter! Bóg św Pawłowi nie potrafił zmienić "normalnie" charakteru, tylko ościeniami. Mimo że "zawsze się radujcie" oraz zabrany do trzeciego nieba... widział/słyszał tajemne... których nie waży się powtarzać - czy jakoś tak.




Jak Polska ma być normalna skoro żaden prorok najwyraźniej (ale zaznaczam że zniechęcam się w czytaniu ich i gorszę, więc nie znam całego tekstu np. Dąbskiej) nie wyjaśnia ważnego teologicznie tematu ścisłych różnic i jedności między:

amoris a caritas

(zakł. krótką def.: caritas=silna wola "dobra" dla "drugiego" ducha ponadprzyrodniczego [duch ludzki zbawiony,niedozbawiony/anioł/Bóg])

ponieważ nie wierzę encyklice papieża Benedykta XVI Deus caritas est w tej "materii".
Owszem, obj. i Biblia mówią że Jezus jest Oblubieńcem ale oblubieniec=mąż=rozród, płodzenie dzieci+płodzenie duchowe kapłanów, mi się kojarzy że to wszystko jest bez uczuć, czyste caritas, nawet gdy jest moralnie dobre!!!
Uczucie nie jest wolą, wola nie jest uczuciem.
Wg obj. red. x. Natanka miłość to (ostatnio w kazaniu) tylko caritas.
Caritas wg mnie to wyłącznie "utrzymywanie" rodziny, pomoc materialna
bezdomnym, kalekim... , odpuszczanie grzechów (także tych wmówionych kaznodziejstwem, sprowokowanych), chrzest bez dopełnionego rytu, msza na szybcika, bierzmowanie jakby nic nie zaszło (nie byłem dzięki Bogu), puste filozofie x. życińskich i tishnerów, kręcenie nieustanne się wokół IPN,
z świeckich (dalej), na co dzień : "pomaganie" pustymi frazesami: idź do egzorcysty (tak mi doradził -jak tera rozumiem- na tym blogu użytkownik w komentarzu), a inny żem niby słabeuszem tchórzliwym narzekającym; idź do psychiatry/coacha/terapeuty/grupy/odnowy w DŚ/neokatechumenatu/na piwo/ćpać z dealera/do dziennikarzy/Spodka w m. K-ce na "imprezę"/kabaretu/biblioteki/polityki/wydawcy/okultystów/protestantów [w końcu]. -wszystko to na zimno a bez zakochania żadnego [udowadniam prostym przykładem dlaczego caritas jest niespójne z amoris]!!! Ciepło najwyżej egoistycznej satysfakcji że się komuś pomogło a także ulga na sumieniu (egoistyczna, paradoksalnie) że się "wypełniło" uczynek bliźniemu - "odwaliło" katechizm i przykazania.

Ile razy chyba czytałem w NT B. Gdańskiej, Warszawskiej słowo "miłość" to się zastanawiałem czy to miłość amoris czy miłość caritas. Biblia łacińska Vulgata - wyszukiwałem maszynowo informatycznie na PC, nie ma tam słowa o amoris.
Ironia: straszny prorok i dr z tego św Hieronima.

Każdy chyba kapłan z kilkunastu poważnych a polskich nie tłumaczy tego problemu (krótko amoris a caritas). x. Dziewiecki jest mało naukowy (może bierzmowanie mu nie wyszło, NIE oskarżam go, biedny jest).


Vassula Ryden chyba mówi o uczuciach (nie współczuciach, to jest różnica) Boga ale tylko JEDEN raz.

Gdzieś było o Maryi coś takiego: swą miłością i matczynym uczuciem (nie o Bogu! może tylko przez jakąś ukrytą analogię).


Proszę mnie nie kołować że to wszystko jest takie niby oczywiste bo nie jest, blokuję się jakby jak faryzeusz. A św Paweł został wyzwolony z faryzeizmu, po drugie częściowo. Dlaczego?



Kiedy prorok C. P. wykaże "męstwo" i wykaże Tchnienie Ducha i o to Pana Jezusa zapyta, "zada trudne pytanie swemu Nauczycielowi"???

Zaraz ja chyba do krytykowanych troszkę przeze mnie dziennikarzy pójdę bo sprawiedliwa prawda musi wyjść na jaw, dlaczego niedawno było objawienie C. P. że list episkopatu z 26-go maja 2019r. gorszy jakby częściowo, lud Boży? To oni mnie (nie tylko mnie) zgorszyli, zgwałcili umysł i serce (ciało NIE), doprowadzając że nie rozumiem amoris a caritas. Mam oścień jak św Paweł - jestem usprawiedliwiony. Kapłaństwo (kler) namawia do racjonalizmu (jak u Vassuli Ryden o nich) to będę racjonalizował przeciwko nim. Fides et ratio. JP II mi nie pomógł encyklikami.

cyt. użytk. Anonimowy Joanna : "Najbardziej przerażające jest to że"(...)
czyli Polacy mają bardziej nerwicę lękową niż aspergera, nie ufają Bogu prawie wcale, może dlatego C. P. nie chce się zająć moimi wywodami.





"walka duchowa wynika czasem z nierozwiązanych problemów natury przyziemnej, wtedy niewiele dają dyskusje o Bogu."

1.
Pisałem już ze w Polsce nie da się pracować (1/1, 1/2 , 1/4 etatu itp.) bez popełnienia grzechu (a także nie warto czynić fundacji np., jeśli nie ma się przekonania). Za wyjątkiem może u x. Natanka (tylko czy taka Wola Boża? Czy słabośc duszy na to by pozwoliła?). A wszystko co nie wypływa z przekonania jest grzechem (św Paweł).
2.
"(...)nierozwiązanych problemów natury przyziemnej(...)"
Jak to nie pisze u proroków to może być to modernizm. Tylko XX i XXI wieki są takie antropocentryczne, takie ziemskie i gloryfikujące pracę etatową "utrzymanie". Mam zaufać ludziom skoro są antropocentryczni? Antropocentryzm to jest pycha - skupienie na sobie oraz społeczeństwu. Aggiornamento SWII. Gdzie Jezus napisał że mamy choć sekundę skupić się na sobie albo innych ludziach a nie na relacji z Nim? W żalu (nie)doskonałym - nie, ponieważ także jest on łaską. "Dokonało się" (On Bóg dokonał, a nie my ludzie). Umarliście wraz z Chrystusem... (św Paweł). Łaska to nie są relacje społeczne ale to jest Tchnienie Ducha Św. . Wyrzekamy się szatana, świata i ciała.
3. Pracę teologiczną to trzeba by napisac ku zbudowaniu Polaków. Aby zrozumieli że Bóg to nie sama encyklika średniowieczna (chyba).
4. Czy mam problemy natury teologicznej - uważam że mądry człowiek powinien wiedzieć i sprawdzić pewne rzeczy dosłownie, bez metafor i symboli. Zwłaszcza gdy czuje poważną niezgodność np. amoris a caritas. Ponieważ na kazaniach takie niezgodności mi ładowano latami w parafiach.




"teksty teologów mogą (nawet) zamknąć człowieka na głos Boga"

czy prorok z def., zasady jest teologiem, czy chodzi raczej o naukowca katolickiego/neokatolickiego na profesurze/po doktoracie, czy może o kościelne tytuły doktorów Kościoła?
Czy chodzi ogólnie o "mądrych" (nie-prostaczków) w temacie Boga?

"zwracać się do osób kompetentnych"
z nielogiki (np. zamętu) Kościoła Katolickiego urzędowego wynika że w nim takiej osoby nie ma. Słuchałem niejednego księdza na necie, Glasa, Ryszarda Sieranskiego itp. . X. Natanek tłumaczył chyba wystarczająco jak go zniszczyli w seminarium duchownym. Polecam kazania jego np. "Wzywam proroków baala na konfrontację" (http://christusvincit-tv.pl/articles.php?article_id=49). Wiele ich przesłuchałem.

W apokalipsie obecnej nie ma czasu na próbowanie kolejnych księży, szkoda duszy.




Wierzę że Gabriela Bosis miała za słabe upodobanie do Boga, chociaż był to jej oścień - że tylko dlatego musiała działac z obowiazku. Czy wolno ograniczać Ducha Świętego i powiedziec sobie: JA z obowiązku wykonuję modlitwę w tym miesiącu, dniu, godzinie??? Czy miast tego, należałoby powiedzieć: Duchu Modlitwy spraw TERAZ, aby ta modlitwa nie była obowiązkiem, ale tylko z serca?

W ogóle takie objawienia to dla mnie ograniczanie Ducha. x. Natanek uczy - jak do dnia nie wezwie się Ducha Św., to weń przyjdzie diabeł.

Moim zdaniem to wszystko wypływa po prostu z niedowiarstwa w Ducha Świętego (implikuje się że nawet w pana Jezusa) - było nauczone w Dz. Ap. i Ewang. wg św J. że On przekształca, jest szybki i skuteczny, no nie?
Wcale nie wymaga do tego cierpienia samego w sobie. Cierpienie jest wymagane tylko wtedy, gdy *wierzymy* że to nasza zasługa jest potrzebna, przecież Jezus i Maryja wszystko wysłużyli, albo że cierpienie nas upokarza.
Jezusa pocieszamy poza tym cierpieniem, czy miłością, ? (bez (do)wzięcia DŚ się nie obejdzie to w Polsce, sądzę). Nie każda miłość uświęcająca jest cierpieniem. Chrystus wszystko wycierpiał. Pewnie Valtorta także tego nie uwzględniła w swej pysze (tolerowanej ale to nie jest wzór! Wzorujmy się na Duchu wprost!)
Duch Św. w nas się modli ale to nie jest nasza zasługa.

Gabriela Bosis była jak ileś % kobiet w swoim 10-leciu za delikatna żeby Pan Jezus ją po "męsku" upomniał względem tego.

Podobno kobiety stają się w XXI w. coraz bardziej "samcze". To nie offtop.

Może kobiety są bardziej przeciwko Duchowi Św. niż mężczyźni i bardziej światowe bo o bardziej antropocentrycznym sercu? Czy są kobiety w Polsce które wielce bardziej są przywiązane do Boga niż do mężczyzny (ewentualnie dziecka), koleżanki, zwierzęcia, ogrodu (kwiatków...)?
- Meżczyzna jest bardziej przedmiotowy, konkretny, myślący filozoficznie zatem konkretny w szukaniu zła (byle nie za bardzo) i uzasadnianiu pochodzenia dobra - chyba łatwiej mu uwierzyć w Ducha Św. w pełni

"I rzekł Pan: Nie będzie się wadził duch mój z człowiekiem na wieki, gdyż jest ciałem; i będą dni jego sto i dwadzieścia lat."
Rodzaju 6:3 B. Gdańska

Bóg Ojciec duszę ludzką niemal utożsamia z Duchem Świętym, ciekawe i dosadne, dowód że Ojciec nie chce widzieć naszych grzechów i ościeni. Pewnie bardziej Go rani jak ludzie nie chcą, boją się Ducha Św. .




"szatan chce poniżyć Jezusa" zwłaszcza że On niby Król Cierpienia a nie Król Chwały, Miłości, wg mnie. Przecież królem cierpienia jest szatan...
"aż do ostatniej chwili" - ... "katolickie" upatrywanie i wypatrywanie cierpienia mu w tym tylko pomaga z pewnością.
"przeciwności i ucisków" - cierpienie jest NAJWYŻEJ z prześladowań (zwłaszcza diabelskich) i grzechów, Jezus wprost nie nakazał cierpieć w Ewangelii, TYLKO BYĆ POKORNYM!!! Pokora usuwa cierpienie. Cierpienie jest skutkiem rozłąki z Bogiem wielowarstwowej, (x. Natanek mówi wyraźnie dlaczego w Niebie się nie cierpi).

Choćby mi gadali nie wiadomo co o cierpieniu to mam w/w zdanie, a temat "wałkuję" już latami.
Cierpienie = nienawiść do siebie = piekło albowiem Jezus wszystko wysłużył, to jest TAKIE PROSTE
"zakochane w Nim" to jest istota Ewangelii, jak tego nie rozumiemy to przez to cierpimy, ALE ŻE NIBY BÓG SAM NAM DOKŁADA CIERPIENIA? BO SAMI TEGO CHCEMY, PROSIMY SIĘ O TO (mistycy; niepokorni; nieufni grzesznicy), nidowierzając w dalsze fazy dzieła Odkupienia.

A x. Dziewiecki na youtubie jednak ma rację

Wezwijcie Ducha Świętego i powiedzcie czy tedy cierpicie w Duchu Świętym, bo ja tego nie stwierdzam !!!! - ale stwierdzam szczęście w Duchu.


 

 św Pawła Bóg też zalał światłem a mimo to miał (mistycznie jednorazowe) ostatecznie śmiertelne dla powłoki (choć rozłożone w czasie na ZBIÓR A={Izrael, Kolosanie, ..., Rzym, ścięcie głowy} ) OŚCIENIE.
Tolerowanie ościeni bez przyjęcia ościenia kompletującego, finalizującego jest grzechem superśmiertelnym przeciwko Duchowi Świętemu [rzecz jasna przy stopniu oczyszczenia powodującym odwagę i niezgorszenie w tej dziedzinie, inaczej Bóg by tego nie wymagał zanim człek zostanie przygotowany].
Droga pawłowej narodów ewangelizacji jest już niewykonalna za wyjątkiem głoszenia męczeństwa/ascezy zgonu fizycznego (NAWET POCHWYCENIE JEST LOGICZNIE DE FACTO ZGONEM!).
Św Jan miał inna drogę (ciekawe czy zmarł na ciele) ponieważ miał inny charakter! Bóg św Pawłowi nie potrafił zmienić "normalnie" charakteru, tylko ościeniami. Mimo że "zawsze się radujcie" oraz zabrany do trzeciego nieba... widział/słyszał tajemne... których nie waży się powtarzać - czy jakoś tak.




Monday, August 26, 2019

Moje wyjaśnienie do filmu
https://www.youtube.com/watch?v=TVPXDNnEIGc&t=5s
fundacji która nie deklaruje się jako zgodna z Tradycją Katolicką ani nie deklaruje się oficjalnie przeciwko

Spis treści w punktach:
1 Klasyfikacja przyczyn pragnienia leczenia ludzkiego u specjalistów i profilaktyki
   (trochę jak u blogera Jarka Kefira etapy zapatrywania na prawdę (krótko NWO i świat więzieniem): wyśmiewanie, negacja, przyjęcie)
2 Klasyfikacja lekarzy i "lekarzy"
3 Klasyfikacja dyspozycji leczenia infrastrukturalnego
4 Cele i istota realnej choroby
5 "Choroba" psychiczna
6 Dylemat miłosierdzia
7 Zespół Aspergera a wiara

1˚ a) niedowiara
      1. wprost niedowiara (zrąb Kościoła Katolickiego XX-XXIw. zwł. posoborowego, przypadłościowo a nie istotowo-apostolsko zachodzący [bo wiara apostołów {a nie księży późniejszych} jeśli kogoś uzdrawiała to uzdrawiała od razu, w pełni i dowodliwie]). Różne akcje u uzdrowiceli XXI w. Marcin Zieliński (sprotestantyzowany), XX w. Harris (XXI-XX dla relacji historycznych w rozpiętości interepokowej)
      2. brak wiary (ateizm, buddyzm...) karany pokutą
(pomsta z Nieba) - choroba daje czas na przyjęcie wiary przez ateistę przed przewidywanym zgonem
   b) okres oczyszczenia ze zgorszenia światem - tylko u wierzącego - wrażliwszy okres (7) - cud Boży uczyniony choremu (cele choroby niżej) może doprowadzić do zgorszenia jego bo schemat myślenia: po co mam być zdrowy (fizycznie) jak nie ma -prawie- dla kogo ewangelizować (uczynione choremu zdrowie z Niebios ma służyć do relizacji powołania -ewangelizacji typu output która jest z konieczności wąskozakresowa [na etapie: znieść nie możecie Jan 16:12 PBWP], dowód La Salette, żywypłomień, św Faustyna)

2˚ "Lekarz" psychiatra: biopsychiatra, psychoanalityk, psycholog choćby bez uprawnień terapeuty, inny "terapeuta", pracownik socjalny jako "lekarz" pierwszego kontaktu, kapłan modernistycznokatolicki w KRK ośrodkach "socjoterapii" niedzielnej, okultysta (1), "przyjaciel" jako "lekarz" rodzinno-środowiskowy, ego ambicyjne, policjant, "szpital" ust. oozp/oln/sdsp/oik/barak w końcu piekło i szatan. Albo czyściec jak Maryja uratowała.

W/w role, "funkcje" negują Boga jako jedynego psychiatrę.

3˚ a niewiara
   b1 niedowiara - przesada w V przykazaniu, nadmierne łączenie ciała z duszą wbrew faktycznemu dualizmowi (czyli egzystencjalizm najnowszego katechizmu kościoła katolickiego) (5), tchorzostwo bycia jak świat, pragnienie życia za cenę łamanego honoru
   b2 wygodnictwo wiary - zastępowanie głodówki chorobami jako środka pokutnego - niechęć do mocnego postu. Niewiara że Bóg da, niechęć do podjęcia ascezy mimo że lasy jeszcze są "płucami polski" - dobre miejsce do pokuty (6)
   c lęk/zgorszenie Niebem (7) (jestem bardzo szczery bo mnie to drugie też dotyczyło) i nieuporządkowanej natury duchowej de facto- miłosierdzie własnego ciała (2). Np. apostoł Piotr stosował de facto niemiłosierną profilaktykę ran miażdzonych gwoźdźmi w postaci ucieczki od Ukrzyżowanego z obawy przed Rzymianami bo się zgorszył jak wielu, co było przepowiedziane nieco wcześniej przez Jezusa.
   Zgorszenie to nie tylko nieprzebaczenie, nieczystość zamiarów i myślenia ale tutaj zaliczam do niego także smutek i ból "psychiczny". (9)
   d utrzymanie zdrowego ciała swojego dziecka aby nie ryczało a było "grzeczne" (przecież chorobą pokutowałoby za grzech pierworodny) a anioł stróż dziecka nie uzdrowił choć mógłby o to prosić Boga. Obowiązki stanu dziecka w dobie apokalipsy?? Jaką funkcję ma mieć tak zniszczone dziecko (to nie jest u mnie hitleryzm ale mówienie prawdy. Hitler był mordercą ale musiało tak być bo to jest metoda Bożego oczyszczenia)?
   e modernizacja ciała (zmarszki, cellulit, pierś za mała, przebarwienia skóry i włosów, pomniejsze deformacje, zmiana płci, minimalnie nie te wymiary brzucha, kąt uszu...), w tym transhumanizm (zwł. chip'y na rękę, czoło i neurony)
   f seksuologia (wyuzdanie i nieopanowanie "tych" części ciała) (3)
   g psychiatria (nie)penitencjarna - tortury i "wszystko co powiesz może być użyte przeciwko tobie" - dyspozycja następuje w wyniku uzasadnionego strachu lub próżnej nadzei pomyślnego wyrejestrowania (4)
   h nawyk "bo wszyscy katolicy tak robią"

4˚ Cele i istota choroby: przypomnienie (np. o poście), znak sumienia, przemiana, "kop energii/zdecydowania się od Boga", zasługa (ambicja duchowa, tzw. wyższy stopień chwały w Niebie), ukształtowanie miłości i współczucia
   (ale nie trzeba cierpieć jeśli się zupełnie pełni Wolę Bożą - książka x. Natanka "Kontemplacja Ducha Świętego")

5˚ Z kolei "choroba" psychiczna: opętanie demoniczne, lęk przed karą Bożą, naturalna konsekwencja pogaństwa. Duch Św. nie daje światła takiej osobie (tylko bo Go ona odpycha) więc się degraduje i wierzy że jej nie będzie po śmierci. Hulaj dusza, "piekła nie ma": wyobraźnia, disco, sex, buddyzm, głosy realnych demonów lub wyobrażonych, zależność społeczna, "carpe diem", "raz się żyje", bogactwo, nauka, ciągła technika i socjotechnika, kolejni "partnerzy", kłamanie tzw. "niewinne kłamstewka", nieustanna telewizja, alko, narko, świat i ludzie zatem "miłosierdzie" i tzw. miłość społeczna z przyjaciółmi (fun with our friends at techno & rock & roll, kebab & pizza restaurant everyday destination).

6˚ Jakie miłosierdzie jak nawet Pan Bóg takim Polakom nie chce uczynić miłosierdzia ludzkiego tylko gani ich wizją Ukraińców, USA, Niemców i Ruskich (kolejnych rozbiorów), imigrantów PiS: Arabów czy innych.
W: M. M. od Apokalipsy (domy JPII), żywypłomień, Matka Boża Gietrzwałdzka (piekielny alkoholizm Polaków), Patricia Mundrof (III dni c-ci), św Faustyna która poznała Sprawiedliwość mimo Miłosierdzia, cyprianpolakwiara.
   Miłosierdzie można czynić tylko ze względu na Boga, nigdy jako cel sam w sobie. Nie można "pomagać" ludziom którzy mogą zgorszyć wierzących (bo energia z jedzenia pójdzie na grzeszenie publiczne na mieście/wsi). Nawet w mniejszych lasach nie ma do końca spokoju. Tęczowa, podczerwona i ultrafioletowa, rentgenowska zaraza (jak u bp Jędraszewskiego). A nie warto pomagać ludziom którzy pomoc materialną (nie tylko pieniądze) wykorzystają do grzechu osobistego. Dzisiaj to nawet portale katolickie i podobne do nich jednostki (nie)odpłatnego zbytu zawierają zło. (8)
   Obecnie, miłosierdzie polegałoby chyba tylko na upominaniu ludzi po samodzielnej ochronie gł. duchowej. Bo walka jest głównie duchowa. Zatrucie jedzenia (takim zatrutym jedzeniem ubogim wyświadcza się "dobro"?) to tylko "wierzchołek" lodowy.
   Człowiek jest zawsze człowiekiem ale nie każdy jest warty pomocnej dłoni - zatwardziali gorszyciele nie są.
   Zasady: jeśli jemy to na chwałę Bożą (o ile właściwie wierzymy), jeśli się dzielimy pokarmem się to także. Jeśli ubogiego/przybysza (np. z ŚDM!!!) przyjmujemy to ze skrajną ostrożnością bo można przyciągnąć zło. Więźniów nawiedzać? Jak nie chcą się nawrócić to odejść od nich fizycznie natychmiast. Nagich przyodziać? Żeby nie było zgorszenia. Może świeżo urodzone (dość niewinne?) dzieci są tego więcej warte. Kremacja zwłok (nie jestem hitlerowcem).
   Umarłych grzebie się - sprzyja to temu że ciało uznawane za ważniejsze od duszy i przez "katolików" (przy większej apokalipsie takiego pochówku nie będzie). Apokalipsa ma swoje stadia. Nie mam nic przeciw kremacji jeśli nie stanowi pochwały ateistycznego monizmu antropologicznego.
   Bóg dał człowiekowi ciało do upokorzenia jego pychy grzechu pierworodnego a nie do samego w sobie wolontariatu, troski ani utrzymania ani przyjemności, radości samych w sobie. Można ileś zjeść ale trzeba podziękować Bogu a nie narzekać ciągle gorsząc rodzinę i sąsiadów i siebie. Że Polacy narzekają to mówi Marek Kotoński (muszę odwołać się do autorytetu skoro z panią prezeską Fundacji PrzemocNIE nie mogę porozmawiać merytorycznie) (z nieczystością Kotoński przesadził ale każdy jest grzesznikiem - stopień podstawowy grzechu; nie mówię o poszerzonych diabelskich grzesznikach).
   Jak widzę tych ludzi w słuchawkach, z tatuażami w Polsce na mieście/wsi to powoduje to moje uznanie ich za "aspirujących" do pełnodiabelskich grzeszników. Od takich ludzi trzeba się oddzielać. Trzeba usunąć zło spośród siebie. Jako że Sędzia Jest Jedyny to trzeba i można tylko odsunąć siebie od nich. Nie róbmy wojny nuklearnej czy zbrojnej ale głośmy. Jezus przyszedł uwolnić pojmanych a nie zamykać w wielorakich więzieniach (bo sami się w nich zamkną bo nic innego im nie pozostanie). Jezus wyganiał takie demony. Czy ludzi demon mógłby znieść światło (nawet fizyczne) ludzi prawdziwie prawych? Nie wyłby w opętanym gdzieś w odosobnieniu (właśnie tym więzieniu)?
   Możemy umrzeć i zmartwychwstać jeśli są kryzysy a nie możemy dopełnić tego prostego, nieprzewlekłego dzieła.
   KK głosi miłosierdzie za wszelką cenę (Hitler też był katolikiem) bez roztropności i sprawiedliwości. Bez męstwa głoszenia prawdy. Bp Jędraszewski z nielicznych wyjątków.

7˚ Zespół Aspergera to wewnętrzna uczciwość i oderwanie od zła świata. Nie rozumiem jeśli taka osoba nie jest religijna, bardzo religijna. Religię rozumiem jako wiarę w Trójcę Świętą jak nauczali apostołowie pierwszych wieków, bez dodatków podświadomościowych takich jak "rozgniewany Ojciec siecze", "odszedł do Domu Ojca" (bo teraz nie doświadczył Królestwa), "mea culpa" posoborowo znaczy znacznie gorzej, "zasługi męczenników". Te wszystkie wyrażenie trzeba sprecyzować bo są gorszące.


Przypisy
•1 Bioenergoterapeuta, zabobonniarz, wróżka, wahadełkarz, tarociarz, demonista/mason (w tym dot. ofiar z ludzi), np. z Hollywood/Bohemian Grove, specjaliści horoskopów, mudr, "transcendentalnej" "medytacji", feng shui, joga, duchy "zmarłych" i tzw. kosmiczne/astralne przewodniki/NOL-UFO (spirytyzm), niedookreślone anioły, pierścień atlantów, talizmany, słoniki "szczęśnia" ...
•2 Bo nieuwielbionego; etap przejściowy przed Zesłaniem Ducha Świętego vide św Filip w Dz. Ap..
•3 Wg Valtorty nawet w małżeństwie za częsta kopulacja jest nierządem. Podstawowy argument na seksuologów skoro żaden pewnie ksiądz krajowy publicznie -nawet Natanek- tego nie mówi.
•4 Nadmierne rozważania o psychice i coaching  mogą do tego doprowadzić (kto sieje skażenie z "ciała" - przyziemności będzie żąć skażenie) bo stawia się rozum i filozofowanie ponad rzeczywistość swojej duszy w Bogu (wielki ucisk i prześladowania modernistycznych (krypto)katolików).
•5 JPII był dobrym papieżem (np. dobrze modlił się Różańcem i encyklika o Duchu Św.) choć pewnie za bardzo wypatrywał cierpienia (jego slogan "ewangelia cierpienia")
•6 chyba zrobię wpis o wskazówkach leśnych
•7 Poznanie Niebios grozi niechęcią do świata, zgorszeniem że nie ma puli dusz do ewangelizacji, zgorszeniem że dusza ma jeszcze ciało zamiast skoncentrować się na wyrwaniu duszy z ciała choćby *moralnie dobrym z natury* (bo każde dobro skończone można wykorzystać do zła) hemi-syncem/OOBE (konkretniej odrzucić jakieś tam *angel* guided ascension & *spirit*ual healing). Może Marka Kotońskiego? Ja używam Midsummer Night z byłego Interstate Industries. Ale w Duchu Św. a nie demonicznym. Duch Św. chroni przed zagrożeniem - z w/w książki - objawień red. x. Natanka.
•8. Bo jest czas apokalipsy. Jak x. Murziński, Natanek, Glas, w końcu Chmielewski (najbardziej chyba doktrynalnie nie tak jednak dzieli się miłością Maryi). Odkrywcy planów New World Order - w USA Alex Jones.
•9. Psychika (ludzka, nie mówię o krystalicznej świętej psychice) to twór tego świata wszczepiony w duszę duchową. Trzeba się tego sztucznego umysłu pozbywać, a jeśli gorliwość to prosić Boga o nawet natychmiastowe jego usunięcie.

Frazeologizm "Czas apokalipsy" to nie jest głoszenie nerwicy tylko pouczenie.

Sunday, August 25, 2019

Re: Anonimowy25 sierpnia 2019 02:42 #antymarksista


"Ja niestety nie mogę zadeklarować udziału w rozsyłaniu mejli ani innych czasochłonnych zadaniach."

"Nie wiem czym ja niby mam się zająć w swoim życiu, żeby się przysłużyć zbawieniu ludzi. Niektórzy dostają jakieś wskazówki czym się zająć, podążają za nimi i dzięki temu w przyszłości zostają nawet świętymi."

-- nie dzięki temu ale dzięki wierze głównie. Wierze w Ducha działającego a nie w {absolutną surowość Boga Ojca za "życia" a po śmierci nieuniknięcie czyśćca}. Absolutne wierzenie w cierpienie Jezusa może doprowadzić do zapaści duchowej. Złe myśli są złem a nie "chwalebnym cierpieniem". Jezus nauczał że zły człowiek wydobywa ZŁE A NIE DOBRE myśli


"Z wewnątrz bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa,"


Mk 7:21 (PBWP)

A On wszystko wysłużył - darmośmy otrzymali Mt 10:8. Św. Szczepan rozanielił się


"A wszyscy członkowie Sanhedrynu przypatrywali się z uwagą jego twarzy, przypominającej wyglądem oblicze anioła."


Dzieje Apostolskie 6:15 (PBWP)

 przy kamienowaniu a zatem nie powiedział sobie "och jak mi strasznie źle. Ale Chrystus nie miał radości. Liczne krzyże, muszę się pognębić jak on. Dla ofiary za grzeszników i za własne kary.". Szczepan tak nie powiedział!!!
" Od paru miesięcy próbuję szukać pomocy w sprawach duchowych, niestety bezskutecznie. Wśród księży, z którymi miałem okazję dłużej porozmawiać są sami po ideologicznych seminariach i na najprostszych rzeczach się nie znają albo kryminaliści, którzy świadomie odsyłają do psychiatryków i udzielają idiotycznych porad wbrew własnej wiedzy."
-- Jezus niegdzie w Piśmie nie uniważnił zasady że jest synagoga plemienia żmijowego. Katolickie kapłaństwi ma za korzeń Żydów i wzięło z nich faryzeim. Trzeba tą roztropność dać do umysłu jako sztywny szablon. I nie poniżać się przed "katolickimi" satanistami księżmi (nie wszycy wiadomo) co kładą kuszące (sic!) w podświadomość myśli że Bóg działa wolno, na ostatnią chwilę, dopiero po odcierpieniu wielokrotnych prób, dopiero po zgromadzeniu tony oleju egzorcyzmowanego (mimo że różne są drogi Boga), po nieustannym smutku na łożu śmierci albo pryczy więziennej bo {Ukraińcy, Żydzi, Araby, Niemcy, NWO, ONZ...} .
Co mnie obchodzą te wymiociny szatana? Z powodu diabła niby mam myśleć smutno? Mogą sobie plądrować Kościół co mnie to obchodzi jak Duch Św. jest moim Kościołem. Pisze w Apokalipsie św Jana apostoła że nie będą potrzebowali świątyni


"Lecz nie widziałem w tym Mieście żadnej świątyni. Jego świątynią bowiem jest sam Pan Bóg Wszechmogący oraz Baranek."


Ap 21:22 (PBWP)

 "Bóg nie podjął żadnego z wielu możliwych dla Niego działań, które pomogłyby mi wyjaśnić o co tu chodzi."

--Ależ podjął. Proszę przeczytać objawienia La Salette. W C. P. wiara może nie podjął ale tam jak najbardziej. Polacy nie są znacznie inni od pozostałych państw. Że mają Królową Polski? Jak do Niej rzadko się odnoszą, w chorobie i bólu dopiero. Starsze kobiety uzależnione od obrazu bestii TV czy "korzystania" z emerytury a nie od Ducha Św. . Młodzież nie do wypowiedzenia, katolicy chodzący do lekarzy bez pogłębiania wiary...

"W mojej sytuacji podrzucania nawet pobożnych myśli (ostatecznie tylko zabierających mi czas) prawie wyłącznie przez diabła nie mogę polegać na własnych przeżyciach duchowych. Mogę wyłącznie na swojej wiedzy. Poza tym jestem zmuszony żyć pod jednym dachem z zadeklarowanymi kryminalistami nastawionymi wrogo do religii samemu nie mając dokąd uciec."

--Bóg nie stworzył nam ciała do radości ale do upokorzenia w 99.99%. Św. Brygida Szwedzka.

"W tej sytuacji uważam za niewłaściwe deklarowanie udziału w czymkolwiek do momentu odpowiedniej interwencji Bożej lub otrzymania od Niego informacji. Ani dla tych orędzi ani gdziekolwiek indziej. Chcę, ale nie mam jak."

--Najpierw trzeba zadbać o własną godność dziecka Bożego a potem dopiero nawracać innych czy głosić prawdę (także o Smoleńsku). Czyli aktywnie czekać w wieczerniku serca a z zewnętrza nie czynić sobie mieszkania.

"Przy każdej przymiarce do czegoś pożytecznego jestem metodami fizycznymi lub duchowymi siłą odciągany od tego i zapędzany z powrotem pod opiekę kryminalistów, którzy celowo dzień w dzień rujnują moją psychikę pod własne potrzeby, utrudniając mi przez to właściwą relację z Bogiem, i pomimo moich modlitw już im się to niestety udało."

--Był taki prorok co mówił że bezpieczymi schronieniami na czas apokalipsy będą góry i lasy. Proszę zadbać o mięśnie nóg (co samo wyjdzie przy obeznawaniu się z lasami) bo zapewne będą potrzebne.

A ludzi nie trzeba się bać choć są demonami. Demon jest słaby a Jezus je przeganiał jednym rozkazem. Przecież w dobie apokalipsy Bóg będzie "mniej" miłosierny.
Nie należy się też nimi smucić bo nie warto. Proszę sobie pomyśleć: czego pan jeszcze nie wie o nich złego a odejdzie chęć smucenia się tymi hybrydami. Oni sobie i tak wszczepią (sobie) chipa w mózg i rękę i nic się nie zrobi dla nich poza może modlitwą.