Sprawdzałem łącznie 3 razy – tak, banki delegujące swój mechanizm „przepozyskiwania” klienta do PC/TV/PDA łamią ustawę.
Kluczowe pojęcie: „gry na automatach”. Także na kolejnych stronach ustawy nie widać sprzeczności formalno-logicznej — Zgodnie z wniesionym pismem (już przedsądowym), powinny (przeczytać uważnie!) dbać o gospodarowanie dodatnim (w codziennej algebrze: PLUS) saldem, nie tworzyć ujemnych derywatów bez pokrycia w kapitale szerzej pojętym (wartości niematerialne i prawne niezacieśnione jednakże do samych „celów społeczno-gospodarczych”. Jako że banki łamią cały wachlarz ustaw, cały zakres praw na wskroś, trudno oczekiwać cywilnej dyspozycyjności takiego w postępowaniu - jednakże i ten aspekt da się co najmniej uprawdopodobnić jako sprowadzalny do nie-siły-wyższej(-lub-pokrewnej), sylogistycznie i „samo przez się” - jako element o wątpliwej eksplifikacji w teorii (metamatematycznie: dot. kwantyfikacji iloczynów kartezjańskich) przez stronę pozwaną, tudzież raczej znany z urzędu Sądom. Podmiot bankowy nieuczciwie arytmetyzuje wartość pieniądza na rozdzielnikach co do których z całą pewnością takowa jest niewystarczająca, ponadto – w istocie B-Ł-Ę-D-N-A, w zastanym, co dowodliwe z mocy samej matematyki [zob. Kurt Goedl], użyciu.
Więcej info na właściwym piśmie - nocie.