Spekulacja to ustalanie informacyjne czegoś, z zamiarem by „łyknęli” i zgodzili się nań. Prognoza kształtująca, definiująca określony stan rzeczy (finansów, polityki, wad systemu).
Poprzez czytanie, słuchanie, w końcu wybory – wy się na spekulację zgadzacie. Inflacja jeszcze potrwa... to pewien projekt definicji, który poprzez milczenie przyklepujecie.
Z punktu logiki definicje mogą być sprawozdawcze i projektujące.
Nie mając projektu w sobie, liczycie na bankierów, numizmatyków, itp. (Katarzyna Szewczyk) że ona wam pokaże, jak wyglądają finanse.
Służba zdrowia... raka nie leczymy, tylko chemia – to także spekulacja. To ostatnia szansa („szpansa szympansa” Brauna) – oto polityczna spekulacja, na którą się nabieracie.
•Te definicje nic nie mówią w praktyce o stanie rzeczy, tylko zakłamują defetystycznie prawdziwy obraz rzeczy.
•Jeśli by powiedzieli że rak ze stresu, a stres z duchowości (ateizmu)– to wtedy by była definicja sprawozdawcza. Im to nie na rękę, kiedy formatują rzeczywistość np. kliencką, studencką, masową.
Lekarz musiałby zdefiniować dualizm człowieczeństwa a to mu się nie opłaca.
Dobrze się zarabia na mieszaniu pojęć. Dusza przestaje być umysłem, staje się wymysłem (w ich mniemaniu), dlatego profeci np. NFZ ze zawałów i udarów czerpią profity dla siebie i bliskich.
Biznesmeni redefiniują stan rzeczy, zamiast go podać i wyłożyć w prawdzie.
Wybiegaj się, spalisz kalorie... tylko jak kolano, chrząstki stawowe? Tego już nie powiedzą. Fizyka ustaliła, że siły magnetyczne nie wykonują pracy... kolejny przykład spekulanctwa. Dlatego, że grawitację trzeba by wtedy wytłumaczyć: przyspieszenie dośrodkowe razem z masą dałyby siłę i pracę – wygodniej zagiąć czasoprzestrzeń (Einstein).
Biblia powiada, że ocet niszczy zęby... wygodniej dla dentysty powiedzieć, że ząb się ściera.
Politykierstwo przytakuje takim praktykom – skoro nawet partia Konfederacja nie tłumaczy podstaw, jak zachować zdrowie. Tylko wynajdują wrogów, „konferencja” nie sprawozdaje tylko raczej utrwala, definiuje wady systemu. Żeby Mentzen miał na czym zarabiać w kancelarii – to nie powiedzą wam żeby szkoły zastąpić siecią bibliotek i czytelni. Albo żeby korzystać z obwoźnego handlu rolniczego... „Konfa” jak firma Polfa – nie naprawia stanu rzeczy, raczej go podtrzymuje.