CZYLI, braunowcy nigdy się w polskiej polityce NIE liczyli. Będzie „Grze//gorzej & brązowo” — szeroko uśmiechniętej w Ukrainę polsce.
»»»»»»»»»»»»»»»»» Konfa to to samo co PiS i Lewica/KO (poza Zandbergiem) »»»»»»»»»
Tyle, że czasami w Ukrainie można napotkać dostojeństwo. „Narybek” lubi na pewno drogie samochody, luksusowe restauracje.
Tyle wiem o Ukrainie, na pewno 1 dobra muzyczka.
Jak wyżej – ten „narybek” jest albo bardzo zły, albo bardzo dobry. Wydaje się, że z Ukrainą nie ma typów obojętnych moralnie, czy nawet – politycznie. Tak więc Ukraina dodaje Polsce kontrastu, kolorytu – tak potrzebnego dzisiaj w dobie nudy
(ALE:) Ukraina nie Turcja – ciągle rozprawiają wołyńskie „rozpruwacze” o wojnie. O przeżyciach na wojnie.
(ALE:) Ukraina nie Turcja – ciągle rozprawiają wołyńskie „rozpruwacze” o wojnie. O przeżyciach na wojnie.
Polak to (jeszcze w miarę) krótko, a oni oprawiają to w dyplomację i humanistykę (b. metodycznie i programowo niż np. Anna Bryłka z wykładem o historii).
Marek Jakubiak wziął Ukrę za żonę – znając jego zapatrywania, pewnie w pakiecie z dzieckiem. Czy Jakubiak narzekał na Wołyń. No chyba NIE, woli o religii z Marianem Kowalskim. SPRZECZYpospolita sprzeczna i sprzeczająca się.
Chociaż w każdym jest trochę sprzeczności, zmienności – w końcu też, hipokryzji.
Nie tylko kościół katolicki tego „nauczył”. Najpierw Polacy alkohol pili (nie polecam!!), potem wrzawa – że alko-Ukro publiczna ławka.
A, jakby się uprzeć to i w PL minimalnie dostojeństwa. Tylko Ukraina tak wprost, nie tyle z „pompą” co z gava – po hebrajsku: dumą.
Zresztą, jak w Rosji – są artyści utemperowani na muzyce (przynajmniej). A w PL to kłócą się o zasiłki dla artystów (odlewicowe), kiedy zapewne Ukr. kombinują nad think-tankami (czemu wokale dziecięce, gdzie dorośli na scenie polskiej — w tym całym sys. Ukr??).
Dlatego, z przyczyn administracyjno-finansowych, idą oni w politykę kraju.
Pewnie muzea, pomniki, odrestaurują-wymienią. Bo Polska sama w sobie to jest w znacznie gorszej pozycji – z braku bohaterów, a RAK//czej ich wątpliwej proweniencji.
Co do bohaterów, to jak Rosja, Ukraina szanuje swoich (por. choćby Mendelejew) – kiedy polaki nie szanują ani swoich, ani sąsiadów, ani obcych (i też „obcych”).
Morał nt. relacji polsko-ukraińskich
Czyli wychodzi na to, że Ukraina to konstrukt z jednej strony kulturalny jak Mazury/Kaszuby – ale z drugiej, zwykła luksusowa Ameryka i satanistyczne rejestracje samochodowe, ołtarzyki diabła. Czemu w tych restauracjach (pokazywanych Polakom prez Ukr. na „tubce”) brakuje jakiejś normalnej muzyki, np. dźwięcznej, wdzięcznej, medytacyjnej rytmicznej a tureckiej??
Grzegorz Braun was NABRAŁ – nie oznajmił ogromu pokazanych tu FAKTÓW.


