Patola PiS, Konfederacji Brauna czy też pijanego min. Kierwińskiego+Mentzena bierze początek w kościelnych fake newsach.
•Nawet izraelsko biblijny AmightyWind go nie zaleca, że zbyt dumny, pyszny. Uważnie studiując, w zasadzie trzeba słowo po słowie w tym przypadku, Pismo...
•Poruszałem już na blogu ten kluczowy temat, jednak czuję że nie wyczerpałem głębii metodologicznego opisu. To trzeba wręcz powtarzać ciągle.
Kto by zgorszył...
.... – przefiltrowując jednakże zastane, narzucające się zgorszenia eklezjogenne, widzimy skrajną rozbieżność rozwlekłości, czyli formy – jego „listy apostolskie” są tak długie bo zajmuje się rodziną (biskup mąż 1 żony, mąż jest głową żony/głową rodziny), podróżnik sobie RELATYWIZUJE niestety także politykę (bo gdy nie biskup to wiele żon??? Paweł z Tarsu PARADOKSALNIE skraca, minimalizuje objętościowo kwestie Arabów ORAZ TEGO ŻE JEZUS STWORZYŁ TEGO STATERA – to znaczy, PIENIĄDZ NA PODATEK Z PYSKA RYBY).
Kwestia wielożeństwa, czyli kwestia zależna od indywidualnej moralności pojedynczych narodów na tle innych (bo np. może w Turcji kobietom – NIEKTÓRYM – nie przeszkadza a tradycja żydowska ma to już od protokanonicznych lat...).
Czyli jedyny autor listów apostolskich, który rzymskie, generalizujące, prostackie demokratyczne myślenie instalował w umysłach Żydów. Przecież sam zgorszył cały kościół!!! (Za wyjątkiem np. janowych÷pochwyconych...).
Paweł apostoł był ogniwem inicjalnym, autorem przemocy domowej, współczesnej tzw. niebieskiej karty, przywilejów duchowieństwa – kościół jak feudalizm/niewola/niewolnictwo, gdzie w encyklopedii PWN przeczytałem też coś o tym.
Paweł z Tarsu nawet NIE napisał, czy małżeństwo polega na miłości, czy LI TYLKO „warstwowo” – na seksie... czy na przyjaźni, czy nawet prostej wspólnocie majątkowej – bo tzw. gradient (pewna ciągłość, przejście tonalne/ilościowe/kolorystyczne) byłby ważniejszy tu.
•W ogóle, jak Sigmund Freud tematyka „barokowa” – przepełniona prawami (dla) zwierząt... Rzymskie Koloseum notabene też było kolosalne jak Kolosanie...
•Apostoł narodów, ale już nie – epok (bo np. Salomon owszem pasuje nawet do XXI, obecnego wieku – księgi są łatwo „przenaszalne” gdyż PNEUMATOLOGICZNE - czytaj dalej...)
Te zgorszenia Pawłem z Tarsu są tak duże, że mogę z pamięci... . Akurat klasyka NIE będę cytować dużo, chyba ze z poznawczym filtrem.
•Apostoł gojów czyni wszystko trudnym, złożonym, jak to typowe i MULTI–PODRĘCZNIKOWE w kościele katolickim, obrządkowo-eklezjalnym np. warunkowy odruch psa Pawłowa ściągania czapki na zebraniach religijnych. A jeśli zapomniałem że Saul napisał... o tym, że druga płeć ma z kolei nakładać okrycie... JEJKU „JAKIE ROZRYWANIE SZAT” PRZEZ CZYTELNIKÓW tego BLOGA.
To Paweł z Tarsu narusza prawa kobiet. A za nim, cały kościół NEGUJE ŻE KOBIETY NA WZÓR DUCHA ŚW.
—zostały stworzone.
Rzecz najbardziej polecana i zalecana przez Amigtywind, wykładnia żydowskości.
Tymczasem „wielki” uczeń odnowionego judaizmu (mimo, iż nie przeczę że odnowionego!) –na wpół samodzielnie gasi Ducha Świętego w odbiorcach swoich wytycznych dla zgromadzenia Izraelitów.
Ale odnowienie - w rzymskim/ruskim połowiczne, z istotnymi przede wszystkim, brakami. Niekompletne przez tłamszenie Ducha.
Jak każdy psychopata, ap. Paweł z Tarsu wie o tym, że jest zwyrodniały.
Płód poroniony/abortowany, co go kościół niemal uwielbił razem z wadami inwentarza. Niby drugi Henoch, Metatron. Tylko że księga Henocha raczej nie neguje kobiet, ich roli, pozornej niezwykłości wobec, czy też - względem - mężczyzn. A co dopiero, u mądrego Salomona, specjalisty Chwały Bożej, całkiem dobry pierwowzór odnowy duchowej Izraela. Otóż Salomon w zasadzie zestawiał, i słusznie – Mądrość i Ducha – w Jedno WBREW bp XX-wiecznemu Romaniukowi od Biblii Warszawsko-Praskiej (tego od „jednolitego” max-size tłumaczenia, nie mylić z B. Warszawską bo to 2 różne przekłady biblijne).
 |
| Chwałę Bożą należy personifikować. |
I pomyśleć, że rusko-ukraińskie prawosławie tak samo „to” wzięło sobie do halebab...
Najgorzej, po „wieżo-babelsku”, że omawiany uczeń Chrystusa przewidywał kobietom tylko rolę przy kuchni, garach, dzieciach, posługach... bez kompatybilności politycznej, andragogicznej (nauczanie religii) KURKA WTF! duchowej, niczego...
I takiego polaczki prostaczki poznają na pamięć np. na polskich sekciarzach typu „Tajemny Plan”, czy pospolitych (łac. vulgaris – ludziach wulgarnych) katolikach.
To znaczy, jakąś tam rolę na kiedyś nadawał. Po „bardzo rozlicznych” grzechach, ble ble... .
Mężczyźni jak przekaźnik/wyłącznik, a kobiety jak przewód.
Przy odpowiednim wzajemnym ustawieniu sposobu myślenia, mentalności wewnętrznej, na pewno idzie się dogadać!
Jakby pro-pawłowy post-katolik (a nie: były katolik!!!!) Fabian Błaszkiewicz miał rację, to robiłby podręcznik jak Jan Piński swe „historiografie” różnych sylwetek. Ale były ksiądz zna się na gadaniu, nie na pisaniu – por. księga Kronik, devarim znaczy „słowa”....
I jej rola w biblistyce.
To wszystko są hipokryci. Tak na zastanowienie. Jak coś napiszą, to prędzej wydadzą coś od tego „nowoczesnego” heretyka będącego od bp Rysia, albo kolegi „łagodniejszego w mocy”. Chociaż jeden „zna” się na Spirit Pride... a konkretnie Toronto „Blessing”, a drugi... były zawodnik sportowy piłki nożnej. Dlatego, ten drugi krzyczy mocniej.
Obaj mało „mleka” (i miodu kidvash) dają.
I wy jeszcze, żeby nie stawiać obrazów, podobizn... KURKA!!! WTF!! W obrębie świątyni były formy, począwszy od tego, że w kształcie cherubinów Chwały, tej samej, której się dokładnie wypieracie zdrajcy. A „ortodoksyjna” Świątynia Mojżesza, Salomona TEŻ, to czym była przyozdobiona? Nie tylko w punkcie centralnym, NIE TYLKO OD ŚWIĘTA, ale w sposób TRWAŁY na przesłonach/zasłonach/ścianach!!! Ano, nie tylko Przebłagalnia była arcydziełem – chodziło o pewną spójność wyznawania wiary, a nie jak „kociki” ŚJ – trzymania się takich anankastycznych, nerwicowo-eklezjogennych wzorców a contrario.
Czyli Bóg już w ST odstępował od, takiej, całkowitej literalności przepisów. Po to zresztą mieli kapłanów, żeby je tłumaczyli, wtórnie regulowali w razie potrzeby, określali stosowalność, itp. .
To nie jest żadna pochwała sekt w szeregu Chasydzi/kabaliści – ale wykładnia PROSTOTY egzegetycznej.
Nie, stare prawo nie przeminęło. Upłynnienie masy majątkowej nie likwiduje jej całkowicie, a przenosi własność i inne stosunki (np. kierownictwo firmą).
Treść jest ważniejsza od formy. Rozeznawanie natchnienia biblijnego jest jakby managing'iem, po biznesowemu, prawdy w sercu.
Czy już bardziej proste się to wydaje?
• Błędy biblijne niestety, są fundamentem wiary KRK Rydzyka, ojców i patriarchów (w tym: autokefalicznych) kościoła pierwszych i dalszych, wieków.