Kolejna już analiza. Sprzeczność trochę śmieszna, bo na pewno - b. paradoksalna.
Jak działa Grzegorz Braun? Długie z natury, np. historyczne tematy sprowadza do krótkich hasełek jak np. „Polska dla Polaków”.
Trochę to krzykacz, trochę beneficjent salonów sprzedaży książek (Marta Czech robi mu za żywą reklamę – dyć tak samo to niemoralne...)
Niemieckiego stylu bogacz - zdobywa money jednostajnie, praktycznie w taki sposób, jakby był jakimś Niemcem: eksportuje JEDNAK !!! z Niemiec tę politykę bądź co bądź...
Z wyglądu jakby był jakimś co najmniej jubilerem. Dokładny w mowie i sposobie przemawiania, co do bogactwa instytutów jakiś królewskich czy tam nie wiem – może książęcych, jednak w polityce gubi się i brakuje mu jednolitego planu.
Jak dba o markety księgarnicze kolegów (bo tylko do tego jego akcje mogą się sprowadzać), tak w ujęciu systemowym trąci brakiem wręcz dobrej woli i wyższego sumienia.
Braun poboczny w polityce (prócz oczywiście zrzutek na konto).
•Treści reprezentowane przez Brauna nie mają swego chronometru, opierają się na jakiś świętach, rocznicach (zupełnie jak PiS), po prostu na udawaniu i przedstawieniu, DROGIM PRZEBRANIU – powrót elit nie dość że jest nieprecyzyjny, to jeszcze pozbawiony wskaźników (systemów) uporządkowania w kalendarzu polskich wydarzeń.
Na podstawie tego wydaje się, że Braun ma cechy oszusta.
•GB to jakiś więc rosyjski chaos, bezplan, rozbitek polityczny albo zwykły germanizator korporacyjny
•Kanalizator myślenia – odwraca uwagę od grzechów samych Polaków, tylko system ma być ten winny, tylko partie, służby, państwa, elity w dawnej historii, czy korporacje – tak jakby głupota była niezawiniona
Braun jest od Korwina, sprytny coś tam pewnie jest, parę pomysłów może i tam ma — ale ogólnie to woli hasełka (jak też Korwin że idioci)
Uderza przemowa w aucie o religii – raczej powierzchowna – już dlatego, iż była to jednorazówka. Grzegorz Braun nie wydaje się być szczególnie religijny (raczej lubi się napić, kiedy Biblia kładła jednak pewien nacisk na trzeźwość). Brak zastanowienia (w komentarzach u Anny Mandreli nt. kamratów było jak przekształcał - spłycał hasło JPII), zadumy religijnej – Marta Czech chyba tylko 1 raz o Drodze Krzyżowej, to też wyjątkowo mało i świadczy źle o partii - widmie
Płytka inwencja Brauna ukryta w jego „katolickości”
•Braun się np. nie zastanawiał nigdy pewnie, czy Jezus był „zachodni” czy był mistrzem Wschodu (nie mylić z Rosją).
•Bo wtedy trzeba by trochę złagodnieć, zamiast np. łączenia partii z kamratami
KKP to partia, czy obwoźni marketerzy literatury?
•Widea partyjne są wersjami próbnymi marnych książek od Brauna i sitwy